To follow the dream, and again to follow the dream – and so – always – usque ad finem...

The Tall Ships Races to znaczy sail training

  

   „The Tall Ships Races” to znaczy „sail training”. Wychowujemy młodych ludzi na pokładach żaglowców w wartościach stałych na morzu: solidnego rzemiosła, współpracy i solidarności. A więc dobrego człowieka i obywatela – wykładają ideę Brytyjczycy – od 57 lat twórcy i realizatorzy imprezy. I to ciągle działa. 10 lat temu przyznano Szczecinowi organizację finału regat „The Tall Ships Races 2007”.

The Tall Ships Races to znaczy sail training

Kolejny polski port – po Gdyni i Gdańsku, znalazł się w elitarnym europejskim klubie, ale w mieście nie wzbudziło to entuzjazmu. Słuchając mieszkańców można było do herbu miasta – „Gryfa”, dopisać sentencję „To się nie może udać”, wyrażającą powszechne zdanie o skuteczności i spodziewanym efekcie działań miasta. Taka „wpierająca” organizatorów atmosfera panowała parę lat, aż do samej imprezy, która w dniach 4 - 7 sierpnia 2007 r., zgromadziła 2 miliony widzów, podziwiających 96 największych żaglowców świata i jachtów oceanicznych, a także turystów szalejących na koncertach, ulicach i w pubach oraz z radością i dumą – to wreszcie mieszkańcy, uczestniczących w wydarzeniach imprezy: nabożeństwie ekumenicznym, paradzie załóg na ulicach miasta i pożegnalnej jednostek na Odrze – ze Szczecina do Świnoujścia i dalej - portów macierzystych. Bo impreza ma swój standard. To dlatego, aby mały czy duży, debiutant czy wielokrotny organizator zlotu, mógł przyjąć załogi jednostek, ale i gości tak, by chcieli tu wrócić. Każdy z organizatorów musi znaleźć własny sposób. Rok po Szczecinie wśród organizatorów było Maloy, norweskie miasteczko na północy liczące 4 tysiące mieszkańców – cała gmina 6 tysięcy, w którym, na rzecz zlotu żaglowców, pracowali wszyscy. Na przykład nauczyciele byli wolontariuszami przy grillach. No, ale Norwegia krajem morskim jest. Sukces „The Tall Ships Races Szczecin 2007” wzmacniali szczecińscy żeglarze – „Dar Szczecina”, flagowy jacht miasta, od lat zwycięża w swojej klasie C, a młodzieżowa żeglarska reprezentacja miasta zbiera nagrody za prezentacje w paradach i w czerwono – granatowych koszulkach - kolory Szczecina, jest najbardziej rozpoznawalną grupą wśród wielotysięcznego tłumu załóg. Banalne stwierdzenie o imprezie – „kole zamachowym” dla pobudzenia inicjatyw inwestycyjnych przełożyło się na projekt portu jachtowego w centrum miasta oraz pomysł powołania Muzeum Morskiego. W ciągu czterech dni imprezy w 2007 r. zostawiono w Szczecinie 252 miliony złotych.