To follow the dream, and again to follow the dream – and so – always – usque ad finem...

Żeglarski festiwal w A Coruna

 

   Dla każdego z nas czas zabawy i odpoczynku po wytężonej pracy jest momentem najmilszym i upragnionym. Tak również jest w przypadku żeglarzy. Chociaż są to ludzie twardzi, wielkiego charakteru i można by rzec niezniszczalni to oni również potrzebują odpoczynku, relaksu i po prostu dobrej zabawy, które pozwoli im zapomnieć o tych już przebytych jak i nadchodzących trudach żeglugi.

   W tym roku miejscem swoistej żeglarskiej fiesty podczas The Tall Ships Races 2012 stała się hiszpańska A Coruna.
Po zakończeniu etapu „towarzyskiego” o wdzięcznej nazwie „Cruise in Company” na uczestników czekał zasłużony odpoczynek ale jak najbardziej aktywny. Nikt nawet nie myślał o wylegiwaniu się w łóżku. A Coruna zapewniła uczestnikom regat tyle atrakcji, że nie było czasu na leniuchowanie. Dość powiedzieć, że w zabawie uczestniczyło blisko 30 załóg.
To tylko świadczy o rozmiarach fiesty jaką urządzili w A Coruna uczestnicy TTSR 2012.

Żeglarski festiwal w A Coruna


Fiesta miała szczególny wymiar dla polskiej załogi ORP „Iskra”. Jednostka obchodziła swoje 30 urodziny. I trzeba przyznać, że prezentowała się wyśmienicie.
Ważnym punktem programu było także wręczenie przez burmistrza A Coruny, Pana Carlosa Negreirę, nagród dla poszczególnych załóg. Do najciekawszych należały nagroda dla najmłodszej załogi w „Cruise in Company” wręczona załodze „Daru Młodzieży”. Na żaglowcu znalazło się aż 125 osób w wieku poniżej 26 lat! Nagroda dla najpiękniejszej i najbardziej efektownej jednostki przypadła załodze ekwadorskiego „Guayas”.
Nagród było naprawdę sporo a i atmosfera do ich wręczania wyśmienita. Ale już niebawem ta sielanka będzie musiała ustąpić miejsca ciężkiej pracy.
W poniedziałek 13 sierpnia załogi ruszają do dalszych zmagań, które zakończą 23 sierpnia w Dublinie. Zważając na przesądność żeglarzy data 13 sierpnia może wydawać się niezbyt fortunną na początek zmagań kolejnego etapu.
Jednakże można pocieszać się faktem, że akurat ten „trzynasty” to poniedziałek a nie piątek...